Fotografia noworodkowa zdjęcie 1 Fotografia noworodkowa zdjęcie 2 Fotografia noworodkowa zdjęcie 3

Sesja urodzinowa Róży

Gdy Róża skończyła roczek, rodzice przyjechali z nią do mojego studia, aby uwiecznić jej pierwsze w życiu urodziny na zdjęciach. Temu prześlicznemu maluchowi bardzo spodobała się zabawa z tortem, co zresztą widać na zdjęciach. Zapraszam do ich obejrzenia.

sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 1sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 2sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 3sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 4sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 5sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 6sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 7sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 8sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 9sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 10sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 11sesja urodzinowa z tortem sesje na pierwsze urodziny 12

Sesje urodzinowe nie są nowością, bo fotografie dzieci obchodzących urodziny robi się od kiedy aparaty są ogólnodostępne. Natomiast sesje roczkowe z tortem w roli głównej nie są jeszcze tak popularne. Można pokusić się o stwierdzenie, że dla wielu osób są one zupełną nowością. Wiele osób nie ma również pojęcia, że takie coś istnieje, albo że można w ten sposób zaaranżować sesję dla 12-miesięcznego malucha. Jak to w ogóle wygląda, jak taki bobas sprawuje się na takiej sesji?

Sesja urodzinowa rozpoczyna się zapoznaniem malucha z moją osobą, a także z moim studiem. Ciężko byłoby małego modela lub modelkę przyprowadzić, posadzić przed tortem i pstrykać zdjęcia, licząc na to, że niczego nie świadomy maluch nagle zacznie konsumować tort jak gdyby nigdy nic. Nie, tak to nie działa. Gdy już mały solenizant/solenizantka oswoi się z widokiem fotografa i jego akcesoriów do sesji, powoli zaczyna zapoznawać się z dekoracją urodzinową, balonami. Zaczyna się niewinnie, a kończy najprzeróżniejszymi sposobami jedzenia tortu, nie tylko rękoma. Ale od początku.

Gdy maluch jest już gotowy, sadzany jest w towarzystwie ozdób, pomponów i baloników, a przed nim stawiany jest tort. To najważniejsza chwila, w której fotograf musi być gotowy, aby wykonać w niej jak najwięcej ujęć. W tej chwili może się bowiem zdarzyć wszystko, a zdarzały się już przewrócone torty, torty jedzone bez użycia rąk, kawałki tortu latające w powietrzu jak fajerwerki, a to wszystko już na samym początku sesji. Gdy konsumpcja słodkości jest kontynuowana, a dziecko zaabsorbowane jedynie słodkim obiektem jego chwilowego pożądania, fotograf ma trochę czasu, aby przygotować bardziej urozmaicone kadry. Dla uspokojenia wszystkich mam dodam, że sesja wcale nie kończy się w momencie zjedzenia całego tortu, bo to nigdy nie następuje. Tort pełni w większości przypadków rolę chwilowego przysmaku, który okazuje się równie dobrą zabawką do rozwalania.

Sesja kończy się równie zabawnym myciem w balii lub misie, a czysty i zadowolony, a niejednokrotnie i najedzony maluch, ma w ten sposób bardzo fajną pamiątkę, którą z przyjemnością będzie potem oglądał w rodzinnym albumie. Dla swojego malucha warto założyć osobny album i wklejać tam jego zdjęcia. Forma cyfrowa na komputerze nie zawsze zdaje egzamin. Powiedzmy sobie szczerze – jak często zaglądamy do konkretnego folderu ze zdjęciami, a jak często przeglądamy album? To drugie na pewno robimy częściej.

Po więcej informacji na temat sesji urodzinowych zapraszam tutaj.